20 października 2016

Rumuńska zacusca z bakłażanow


W oryginale nazywa się zacusca de viniete, a gdy doda się do niej pieczarki będzie zwać się zacusca de viniete cu ciuperci. To rodzaj pasty, zakąski (jak sama nazwa wskazuje) do chleba, bardzo popularnej w Rumunii. Robi się ją z pieczonych bakłażanów i z pieczonej papryki. Gotową pastę zamyka się w słoiczkach.
Lubię rumuńską kuchnię, więc nie mogło zabraknąć u mnie tego smaku. Rumuńskie przepisy podają hurtowe objętości składników - 20 kg bakłażanów, 10 kg papryki. Zrobiłam zacuscę w zdecydowanie mniejszej skali, a i tak wyszło mi aż 10 słoiczków. Paprykę i bakłażany piekłam w piekarniku, niestety nie mam wielkiego paleniska, nad którym można zawiesić na trójnogu wielkie blachy i opiekać warzywa na otwartym ogniu. Tak przygotowane mają bardziej dymny smak, ale te z piekarnika też są niczego sobie.


Rumuńska zacusca z bakłażanow
2 kg bakłażanów
1 kg czerwonej papryki
2 ostre chili
1 kg cebuli
1/2 kg pieczarek
1/2 l oleju słonecznikowego
1 kg pomidorów
sól, pieprz
liście laurowe
pieprz czarny w ziarnach
Bakłażany i paprykę pieczemy partiami w piekarniku. Upieczoną, poczerniałą paprykę, jeszcze gorącą zamykamy w papierowej lub foliowej torbie i zostawiamy do ostudzenia. Studzimy też upieczone bakłażany - obieramy je ze skórki i kroimy w kostkę. Obieramy ze skórki i czyścimy z nasion paprykę, kroimy ją w kostkę.
Szatkujemy cebulę, szklimy ją na oleju. Kroimy w kostkę pieczarki i też szklimy je na oleju. Siekamy chili. Kroimy w kostkę pomidory. Do dużego garnka wlewamy olej, dodajemy pomidory, gotujemy aż zrobi się z nich sos, dodajemy zeszkloną cebulę, pieczarki, bakłażany i paprykę oraz posiekane chili. Przyprawiamy kilkoma listkami laurowymi i ziarnami pieprzu, solimy do smaku. Gotujemy na małym ogniu ok. 2 godzin, jeśli chcemy, żeby warzywa całkiem się rozpadły przedłużamy czas gotowania.
Przekładamy jeszcze gorącą zacuscę do wyparzonych słoików, ustawiamy do dołu wieczkami i zostawiamy do ostudzenia.



4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie pasty, muszę koniecznie ja zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwadzieścia kilogramów bakłażanów opiekanych na kracie nad ogniskiem to dopiero wyzwanie! Może kiedyś spróbuję samej metody, bo ilości racze nie. ;) Ciekawe, jakie drewno byłoby najlepsze do opalania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niewątpliwie takie ilości składników to wyzwanie. Podejrzewam, że dobrze sprawdzi się drewno z drzew owocowych. Nie ma aż tak ostrych aromatów jak drewno drzew iglastych.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...