2 stycznia 2011

Małe przyjemności kulinarne

Gwiazdor nie próżnuje i pod choinką znalazłam krzepiące przepisy Nigelli Lawson " Kuchnia. Przepisy z wnętrza domu". Zaczytałam się, bo mimo że NL nie jest żadnym szefem kuchni to gotuje z radością i sprawia jej to przyjemność. Nadęci szefowie kuchni lub gotujący celebryci zwykle działają mi na nerwy.
Zaczytałam się w wykazie rzeczy zbędnych i niezbędnych w kuchni, które wymienia Nigella i zupełnie nie rozumiem jej zachwytu garnkiem do gotowania ryżu. Po co to komu? Ryż można przecież ugotować w zwykłym garnku z wodą :). Ja zdecydowanie wolę moją maszynę do chleba, której Nigella nie używa.



Macie jakieś zbędne kuchenne gadżety, które kupiliście w zachwycie, a teraz nie wiecie, jak się ich pozbyć?

Ja przez chwilę miałam szatkownicę do cebuli, której używanie wymagało więcej zachodu niż zwykłe szatkowanie nożem. Do tej kategorii zaliczam też urządzenie do gotowania jajek, spieniacz do mleka i nóż elektryczny.
W ramach powiększania zestawu kuchennych gadżetów kupiłam z okazji św. Sylwestra nożyce do drobiu. Stalowe. Ładne prawda?


Więcej o samej książce napiszę, gdy skończę ja czytać i coś z niej ugotuję.

Książkę wydało Wydawnictwo FILO

10 komentarzy:

  1. Ja bardzo regularnie uzywam noza elektrycznego. Czesto pieke mieso i nozem elektrycznym mozna je pokroic na piekne regularne plasterki, co recznie juz mi tak ladnie nie wychodzi, wiec nie zaliczylybym tego noza do niepotrzebnych gadzetow.
    Co do innych gadzetow,to odkad mam maszyne do laminowania makaronu, nie kupuje juz makaronu. Ten kupny przestal mi w ogole smakowac. Nawet jak robie ciasto na pierogi, to go nie walkuje, tylko laminuje.
    A tak poza tym, to wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie z niecierpliwością czekam na recenzję :). A jeżeli chodzi o kuchenne "przydasie", ja je uwielbiam i nawet, jeżeli używam jakiegoś przedmiotu raz na pół roku to i tak nie oddam go za żadne skarby! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Co można powiedzieć o Nigelli, jeśli ona kupuje gotowe (obrane i pokrojone w kostkę) melony i krążki pumpernickla i gotowany makaron jajeczny. To parę przykładów z brzegu w Nigella Express

    OdpowiedzUsuń
  4. Można powiedzieć, że ułatwia sobie życie :) A inspirując się jej bardzo sympatycznymi przepisami, nie trzymając się ich słowo w słowo można je zaadaptować na własny użytek bez gotowanego kupnego makaronu i gotowych i pokrojonych w kostki owoców.
    Swoją drogą przypomniałaś mi urokliwy chiński film "Spragnieni miłości" - ile oni tam kupowali gotowanego makaronu! Całe termosy:).
    A pumpernikiel? W sklepie możesz kupić nie tylko krążki, ale także kwadraty, z których szklanką wytniesz krążki, jeśli akurat krążków nie chcesz kupować.
    W kuchni przydaje się dystans, do książek kucharskich także - one są propozycją nie prawdą objawioną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigella używa gotowców i pewnie też przydasi. Choć wydaje mi się, że garnek do gotowania ryżu to nie najgorsza rzecz, bo pozwala uzyskać konsystencję idealną do dań chińskich. Sama w zwykłym garnku tego nie potrafię :).
    Uwielbiam "Spragnionych miłości", zawsze mam ochotę spróbować takiego makaronu od ulicznego sprzedawcy.
    Używam właściwie tylko blendera. Ostatnio się zepsuł, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam duużo takich gadżetów. Zbyt dużo, sądząc po mojej panice kiedy chcę coś znaleźć. Mam też urządzenie do gotowania jajek - zbiera kurz, bo okazało się że gotowanie w nim jest dość niepraktyczne. Mam dziesiątki noży z ostrzami w przeróżnych kształtach - jak je kupiłam, tak sobie leżą. Mam wyciskacz do czosnku z pojemnikiem, który ma niby trzymać czosnkowe zapachy z dala od reszty lodówki. Też nigdy nie używałam...

    A Nigellę uwielbiam - chyba najbardziej za to jej ciepło i za to, że nie potrzebuje w kuchni ciekłego azotu ani tego typu innych kosmicznych wynalazków, które zdaniem szefów kuchni przez duże S i K oczywiście każdy posiada w domu...

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne te nozyce.
    gdzieś kiedyś takie miałam, ale je posiałam.
    dobrze, że zmieniam szafki w kuchni, przy okazji może i je znajdę ;p

    Nigella stanowi moje guru. Nie przepuszczę żadnego jej programu, wywiadu czy artykułu z nią związanego. Tylko, że jej książki są dla mnie za drogie. Ale, od czego jest ogólnodostępny internet?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigella gotuje emocjonalnie i prawdziwie. Natomiast zarzuty o gotowe dodatki, jakie wykorzystuje, są nieuzasadnione. Takie dodatki są zupełnie innej jakości,niż te w Polsce. Kto mieszkał trochę za granicą, wie o tym doskonale.
    Ja wykorzystałam już trochę jej przepisów z ,Kitchen' i są udane. Modyfikuję te przepisy tylko tak,że zmniejszam ilość cukru w ciastach.Pozostałe są bez zmian.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nożyce piękne :) Nigella też. Właśnie za to ją uwielbiam, że jest piękna, kobieca i szczęśliwa, mimo życiowych zakrętów. Za to, że nie udaje kuchennego Boga, a jest prawdziwą Boginią. Nawet z gotowymi krążkami pumpernikla.

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam zarówno maszyny do chleba, i to często, jak i steamera do ryżu - ryż basmati do curry czy okrągły do sushi jest jednak lepszy ugotowany na parze.
    Jedynym gadżetem, którego przestaliśmy niestety używać, jest slow - cooker...

    OdpowiedzUsuń

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...