28 czerwca 2009

Włosko, bosko



Jedna z zabawniejszych książek o jedzeniu zaczyna się w ten sposób:

"Wysyp na stół mąkę. Na stary dębowy stół, będący dziedzictwem Nonny Calizno, którego blat przez lata codziennego użytku stał się gładki i lśniący. Nie za wiele. Nie za mało. W sam raz. Doskonałą mąkę, zmieloną przez Papę Grazzi w Mascali, z ziaren makaronowej pszenicy. Posyp sporą ilością soli morskiej. Proporcjonalnie do ilości mąki, dodaj świeże jaja oraz kilka dodatkowych żółtek. Dolej niewielką ilość dobrej oliwy z oliwek i odrobinę zimnej wody. Palcami połącz płyny z mąką i wyrabiaj składniki tak długo, aż uformuje się gładkie ciasto. Jaja mogą wydawać się nieprzyjemne w dotyku, lecz nie ma w tym nic dziwnego. Wyrabiaj ciasto starannie, wewnętrzną stroną dłoni, ruchami w przód i w tył.
Ugniataj ciasto tak długo, aż ból ogarnie twe ręce, a małe krople potu zaczną podążać śladem twego kręgosłupa, spomiędzy łopatek do miejsca, gdzie swój początek biorą pośladki. Tak dzieje się oczywiście w zimie. Latem pot zalewa ci twarz i spływa po szyi, zwilżając ubranie i pozostawiając kropelki na stole oraz kamiennej posadzce.
Kiedy ciasto jest gładkie i elastyczne, posmaruj je oliwą, przykryj wilgotną ściereczką i pozwól mu odpocząć, ponieważ ono także doświadcza zmęczenia. W oczekiwaniu na nie, możesz zająć się wertowaniem stron magazynu, przeglądając najnowsze trendy mody lub obserwować przez okno, jak na dole, na rogu ulicy, Maria flirtuje z listonoszem. Możesz popatrzeć na Fredro, jadącego na swym rowerze, czy też na sforę bezpańskich psów, uciekających przed rakarzem i w ogóle na życie, które ci ucieka.
Potem przychodzi pora na wałkowanie. Oprósz delikatnie stół mąką i podziel ciasto na osiem równych kawałków. Weź jeden z nich i wałkiem, ruchami od siebie, naciskając równomiernie, rozwałkuj masę, nadając jej kształt prostokąta. Czyń tak do chwili, aż ciasto makaronowe zrobi się długie i cienkie, na grubość noża. Noża, który podciął gardło Bartolomeo. Przebijając się przez jego piękne młode ciało jak coltello przez słoninę.
Przekrój placek poziomo i powieś na drągu, pozostawiając do przeschnięcia na około pięć minut. Powtórz to samo z pozostałymi kawałkami, aż uzyskasz szesnaście placków. Ostrożnie, krój ciasto wzdłuż, formując jak najcieńsze paski. Odstaw je ponownie na drąg, by przeschły przez kolejne pięć minut. I oto masz spaghetti, które z sosem z dojrzałych pomidorów, bazylii, lśniących bakłażanów i ricottą, podajesz na obiad, kiedy urzędnicy, akrobaci oraz rzeźnicy wracają do domu w porze sjesty, a niespokojne miasto na kilka krótkich godzin, pogrąża się we śnie."
(La cucina, Lily Prior, Wydawnictwo Dolnośląskie)


Uff. Nie zamierzam wyrabiać ciasta na makaron. Kupiłam gotową pastę, a dokładniej conchiglie na sałatkę makaronową. Szybko się ją robi, a efekt przedni.

Insalata di peperoni arrostiti,
czyli sałatka z papryką pieczoną


Składniki:
1 czerwona papryka
1 pomarańczowa papryka
1 żółta papryka
ok 300 g makaronu conchiglie (muszelek)
5 łyżek dobrej oliwy
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki pesto
ząbek czosnku
świeża bazylia
sól, pieprz
Najwięcej zachodu jest z grillowaniem papryki. Trzeba doprowadzić je do takiego stanu by bez problemu dało się z nich zdjąć skórkę. Grillowane i ostudzone papryki czyścimy z pestek i włókien. Kroimy je na kawałeczki.
Gotujemy makaron, odlewamy. Do jeszcze ciepłego dodajemy sos z oliwy, soku z cytryny, drobno posiekanego czosnku i pesto. Zapach, który poczujemy zniewala!
Do tego dodajemy pokrojoną paprykę wraz z trzema łyżkami siekanej bazylii. Przyprawiamy solą i pieprzem. Gotowe. Tej sałatki nie należy schładzać. Najlepiej smakuje podawana w temperaturze pokojowej.

2 komentarze:

  1. Po przeczytaniu apetycznego opisu szybciutko muszę cos zjeść, teraz też mam ogromny ślinotok i chętkę na małą przegryzkę.
    pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...